
Park im. Stanisława Staszica, Czarnków
Dziś trudno w to uwierzyć, spacerując pośród zielonych wzgórz u podnóża Góry Krzyżowej, ale jeszcze kilkadziesiąt lat temu zimą można było tu usłyszeć okrzyki kibiców i zobaczyć narciarzy szybujących nad zeskokiem. Czarnków był jednym z nielicznych miast Wielkopolski, które posiadały własną skocznię narciarską.
Choć od ostatnich zawodów minęło już ponad pół wieku, „Skocznia pod Grzybkiem” nadal pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta i przypomina o czasach, gdy zimowe sporty przyciągały do Czarnkowa zawodników oraz publiczność z całego regionu.
Pomysł budowy skoczni narciarskiej narodził się na początku lat 60. XX wieku. Jego inicjatorami byli nauczyciel i działacz harcerski Walerian Kurzawa oraz sekretarz Rady Powiatowej Henryk Piasecki.
Obiekt powstał w czynie społecznym. W jego budowę zaangażowali się mieszkańcy miasta, pracownicy lokalnych zakładów pracy, uczniowie oraz liczni ochotnicy. Prace postępowały bardzo szybko i już w 1963 roku na nowym obiekcie odbyły się pierwsze zawody inaugurujące działalność „Skoczni pod Grzybkiem”.
Historia jej powstania dobrze pokazuje atmosferę tamtych lat. Skocznia nie była efektem dużej inwestycji państwowej, lecz wspólnym przedsięwzięciem mieszkańców, którzy postanowili wykorzystać naturalne ukształtowanie terenu i stworzyć miejsce do uprawiania sportów zimowych.
Od amatorskiego obiektu do pełnoprawnej skoczni
Pierwsza wersja skoczni powstała bardzo szybko, jednak spontaniczny charakter budowy sprawił, że popełniono błędy konstrukcyjne mogące wpływać na bezpieczeństwo zawodników.
Już rok później obiekt został przebudowany według projektu poznańskiego inżyniera Witolda Podeszwy, który sam był skoczkiem narciarskim. Modernizacja znacząco poprawiła parametry skoczni. Punkt konstrukcyjny wyznaczono na odległości 30 metrów, dzięki czemu obiekt spełniał wymagania stawiane tego typu skoczniom.
Obok większej skoczni funkcjonował także mniejszy obiekt, umożliwiający skoki na odległość około 20 metrów. W pobliżu znajdował się również tor saneczkowy, dzięki czemu wzgórze stało się zimowym centrum sportowym miasta.
Właścicielem obiektu był MKS Noteć Czarnków. W klubie trenowało około dwudziestu zawodników. Pierwszym szkoleniowcem był Witold Podeszwa, a później funkcję tę przejął Tadeusz Ciesielka.
Czarnkowskie środowisko skoczków utrzymywało bliskie kontakty z zawodnikami gdańskiego klubu Kormoran. Sportowcy z Trójmiasta regularnie odwiedzali Czarnków, a młodzi skoczkowie znad Noteci wyjeżdżali na zawody i treningi nad Bałtyk.
Dzięki temu niewielki ośrodek w północnej Wielkopolsce stał się częścią większego środowiska polskich skoków narciarskich.
Zawody organizowano zazwyczaj w niedziele i niemal zawsze gromadziły one liczną publiczność. Dla wielu mieszkańców były jednym z najważniejszych zimowych wydarzeń sportowych.
Warunkiem przeprowadzenia konkursów była odpowiednia pokrywa śnieżna. Do bezpiecznego skakania potrzebna była warstwa śniegu o grubości co najmniej 20 centymetrów. Gdy śniegu brakowało, uczniowie pomagali przygotować obiekt, znosząc go z okolicznych wzgórz na kocach i płachtach.
To właśnie takie obrazy najlepiej pokazują, jak dużym zaangażowaniem mieszkańców cieszyła się skocznia.
Najlepszy oficjalny wynik w historii obiektu ustanowił Kazimierz Polus podczas zawodów rozegranych 19 stycznia 1971 roku. Skoczył wtedy 32 metry, ustanawiając rekord skoczni.
Po zakończeniu konkursu, na prośbę zgromadzonej publiczności, oddał jeszcze jeden skok. Tym razem wylądował na odległości 38 metrów. Był to najdłuższy skok w historii czarnkowskiego obiektu, choć nie został zaliczony jako oficjalny rekord.
Ostatnie zawody na „Skoczni pod Grzybkiem” odbyły się w 1972 roku. Z biegiem lat zimy stawały się coraz mniej śnieżne, a utrzymanie obiektu było coraz trudniejsze.
Jeszcze przez pewien czas skocznia była sporadycznie wykorzystywana. Ostatnie skoki oddawano tutaj w latach 80. XX wieku. Później obiekt stopniowo niszczał i ostatecznie zakończył swoją sportową historię.
W kolejnych latach teren dawnej skoczni wykorzystywano między innymi podczas zawodów kolarskich Škoda Auto Grand Prix MTB, których trasa prowadziła przez dawny zeskok.
Choć od wielu lat nie pełni już swojej pierwotnej funkcji, „Skocznia pod Grzybkiem” pozostaje ważnym elementem krajobrazu Czarnkowa. Dla starszych mieszkańców jest wspomnieniem czasów, gdy zimowe niedziele spędzano przy zawodach narciarskich. Dla młodszych stanowi ciekawostkę pokazującą, jak nietypową historię sportową ma miasto położone w sercu Wielkopolski.
To również miejsce, które przypomina o wyjątkowym ukształtowaniu terenu Czarnkowa. Wzgórza morenowe, które dziś zachęcają do spacerów i podziwiania widoków, przez wiele lat pozwalały realizować marzenia o skokach narciarskich.